Ostatnie Wpisy

Rozdział I: Zero nadziei

Autor: kitare | Kategorie: Eikoku
Tagi: poczatek, wojna
24. sierpnia 2013 22:16:00
Błękitne niebo. Takie piękne. Te białe chmury, płynące powoli przed siebie. Dookoła zieleń, podziurawione drzewa, zdeptane kwiaty. Ścieżka. Ścieżka, ubrudzona krwią, uścielona ciałami, które nie dają nawet niemrawych oznak życia. Gdzieś w oddali słychać terkot dział maszynowych. Codzienność jest taka przytłaczająca. Biegnąc przed siebie, młoda dziewczyna nie myślała. Działała instynktownie, reagując na niebezpieczeństwo ucieczką. Przedzierając się przez las wyraźnie usłyszała strzał. Poczuła piekący ból w łydce, po czym upadła. Była blondynką, miała błękitne oczy, w których można było dostrzec przerażenie. Na oko liczyła dziewiętnaście lat. Ubrana była w zakolanówki koloru zielonego, a także tego samego koloru krótką spódnicę i coś jakby mundurek. Jedynie pas był czarny, ze srebrną klamrą. Na lewym ramieniu miała założony zielony, okrągły naramiennik, na którym były widoczne dwa małe okręgi koloru białego. Buty natomiast były kozakami. Leżąc na ziemi, wiedziała, że już jest martwa. Ktokolwiek strzelał, zapewne przyjdzie tu ją dobić. Wyjęła z kieszonki u pasa nóż, po czym rozcięła sobie kawałek rękawa, a następnie obandażowała sobie łydkę. Powstrzymało to mocne krwawienie, jednak jej prowizoryczny bandaż powoli robił się czerwony. Spojrzała w niebo, oczekując prześladowcy... ~~~***~~~ Strzelec w granatowym mundurze był z siebie zadowolony. Był żołnierzem Sevirai od niedawna, obecnie z rangą sierżanta. Dzierżąc w dłoni pistolet MK2 - czarny o kanciastej budowie z wydłużoną lufą zaczął przedzierać się przez gąszcze. Strzelba przewieszona przez ramię obijała się lekko o jego plecy. Ruszył w kierunku gdzie postrzelił zdobycz, a gdy ujrzał krew - uśmiechnął się. "Czyli nie może się ruszać" zamyślił się żołnierz, po czym ruszył za krwawymi śladami. Po pięciu minutach drogi ujrzał swą zdobycz. Była to młoda, ładna dziewczyna. Po ubraniu rozpoznał, że zapewne jest ona łącznikiem. Zaczął się do niej zbliżać. W końcu blondynka go zauważyła. Z przestrachem uniosła ręce ku górze, widząc mundur żołnierza Sevirai. Zamknęła oczy, oczekując na ostateczny strzał...

Archiwum

Kalendarz

pn wt sr cz pt so nd
2930311234
567891011
12131415161718
19202122232425
2627282930311

Ksiega gości

Księga gości

Kategorie postow

walk-on-water | kiciula | sheiraneth | pnk-1 | julcia-linkinka | Mailing